Obecnie jest 5 gości i 0 użytkowników online.
Witam Nieznajomy, zostań użytkownikim już dziś.
|
|  |
|
 |
|
|
 |
|
Kosztowna korespondencja z Toyota Banku
Autor: Admin. Opublikowano: środa, 10 marca 2010 - 20:45
|
|
 |
50 zł – dokładnie tyle kosztuje pisemne wezwanie z Toyota Banku. Nie chodzi tu wcale o ponaglenie klienta, który ociąga się ze spłatą kredytu. Taka niemiła niespodzianka czeka na wszystkich, którzy nie wysłali w terminie kopii polisy ubezpieczeniowej AC/KR na kredytowane auto. Toyota Bank nie patyczkuje się, wysyła listowne powiadomienia, a klienci słono płacą. Czy nie łatwiej byłoby poinformować ich drogą mailową lub telefonicznie?
Gorzkie żale
Rozżaleni kredytobiorcy nic nie mogą poradzić przy takim obrocie spraw. Jeden z nich wylewa swoje żale: - Za wezwanie Bank liczy sobie 50zł (wg Tabeli Opłat i Prowizji), a jednocześnie informuje, że niezastosowanie się do prośby (sic!) może skutkować wysłaniem kolejnego wezwania, za które znów policzy sobie okrągłą sumkę. Czy faktycznie tak trzeba? Nie można najpierw mailowo lub telefonicznie. Chcą i potrafią do mnie zadzwonić, gdy proponują mi np. nowe produkty Toyota Banku czy karty kredytowe. Rozumiem, że kryzys. Ale żeby spadek liczby nowych kredytobiorców powetować sobie rozsyłaniem takich wezwań!? Zachowanie TB razi tym bardziej, że nie reagował na obniżanie przez RPP stóp procentowych – pisze poszkodowany klient.
Nasz komentarz
Tak wysoka opłata za zwykłe ponaglenie jest poważnym przegięciem ze strony Toyota Banku. Czy Bank ponosi jakieś straty z tytułu zwłoki klienta w takiej sytuacji? Jeżeli klient regularnie spłaca kredyt samochodowy, to nie ma żadnego problemu „finansowego”. Trzeba przyznać, że nawet o wiele bardziej prestiżowe i większe instytucje bankowe nie stosują takiego rygorystycznego taryfikatora. W Getin Banku i w BRE Banku płaci się 50 zł za monit, który dotyczy zwłoki w spłacaniu kredytu. Tym dziwniejszy wydaje się więc fakt, że TB pobiera tak wysoką opłatą za wysyłkę zwykłego pisma. Przecież mógłby to uczynić o wiele szybciej, taniej i skuteczniej, dzwoniąc lub kontaktując się mailowo z klientem. Ale po co się cackać, skoro można w ten sposób zainkasować kolejne kilka złotych...
Toyota Bank zignorował nasze prośby o komentarz w tej kwestii.
Źródło: AlertFinansowy.pl
|
|  |
|